Brzoskwinie w marynacie z zielonej herbaty

19 sierpnia 2011, 15:08 | Desery Kuchnia Przepisy Wegetariańskie | 12
Brzoskwinie w marynacie z zielonej herbaty

Czy już wspominałam, że mieliśmy w tym roku brzoskwiniowy urodzaj? Nasze kilkuletnie drzewko obdarowało nas owocami wyjątkowo hojnie. Zjedliśmy je z nieskrywaną radością, a po kolejne brzoskwiniowe skarby wybieram się na mój ulubiony bazarek.

Drobne, polskie odmiany są soczyste i aromatyczne. Tym razem przygotowałam z nich m.in. prosty, letni deser. Rodzaj owocowego kompotu, z nietypowym dodatkiem zielonej jaśminowej herbaty.

Brzoskwinie w marynacie z zielonej herbaty

6 dojrzałych brzoskwiń

2 łyżki masła

1/2 szklanki białego wina deserowego (dla dzieci wino zastąpić sokiem z winogron)

1 torebka zielonej herbaty Dilmah (moja ulubiona to ta z dodatkiem jaśminu)

2 łyżki miodu

2 gałązki świeżej mięty

½ łyżeczki skórki otartej z cytryny

Brzoskwinie przepołowić, pozbawić pestek. Na patelni rozpuścić masło, ułożyć je rozcięciem do dołu i smażyć ok. 4 minut na średnim ogniu. Następnie dodać wino (lub sok) i dusić owoce jeszcze ok. 5 minut. Brzoskwinie przełożyć do innego naczynia. Herbatę zaparzyć w 250 ml wody. Torebkę z herbatą wyjąć pod 3 minutach. Do herbaty dodać miód, miętę i skórkę cytryny. Marynatą zalać owoce i odstawić w chłodne miejsce. Podawać w kompotierkach, ozdobione listkami mięty. Sprawdzą się również jako dodatek do naleśników lub z gałką lodów waniliowych.

Trzeba to wreszcie powiedzieć wprost: herbata nie jest już tylko napojem, ale także intrygującą przyprawą, składnikiem coraz częściej pojawiającym się w restauracyjnych menu – pisze Pan Paweł na zaprzyjaźnionym blogu Klubu Miłośników Dobrej Herbaty. Ponoć tradycja gotowania na herbacie jest tak stara, jak jej picie, a wielkie kulinarne osobowości proponują nam niezliczone sposoby na wykorzystanie herbacianych liści. Mam nadzieję, że Ci z Was, którzy dotychczas znali herbatę tylko z filiżanki, przekonają się do herbacianych eksperymentów.

Na koniec chcę Wam podziękować za wszystkie serdeczności, jakie zostawiliście pod moim urodzinowym wpisem. Takie wsparcie i dobra energia, która z nich płynie, są mi teraz bardzo potrzebne. Ostatnie dni dały mi w kość. Czasem życie dostarcza nam zbyt dużo niemiłych niespodzianek. Głowa do góry, uśmiech na twarz i prę do przodu :)

O przepisie na tort nie zapomniałam, zamieszczę go w najbliższej przyszłości. Postaram się również odpowiedzieć na pytania, które zadajecie mi najczęściej. Kochani, jutro o północy zamykamy nasze konkursy w magazynie Lawendowy Dom. Jest o co grać, a taka okazja może się więcej nie powtórzyć! Życzę Wam powodzenia.

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

12 odpowiedzi na “Brzoskwinie w marynacie z zielonej herbaty”

  1. ewelajna napisał(a):

    Beatko, wspaniale mieć drzewko, które tak obdarowuje, bo polskie brzoskwinie są… polskie i wyjątkowe. Taki śliczny deser to kwintesencja lata:)

  2. Gosia napisał(a):

    wspanialy deser i zazdroszcze takiego drzewka pod domem :)

    Pozdrawiam :)

  3. Kasieńka napisał(a):

    Bardzo apetycznie te brzoskwinki wyglądają! Pyszności!
    Pozdrawiam!

  4. Zaytoon napisał(a):

    Takie brzowskwinie to zdecydowanie coś niekonwencjonalnego. Ale podoba mi się idea połączenia tych złocistych owoców z subtelną zielonozłotością herbaty…

    Pozdrawiam!

  5. Bareya napisał(a):

    Brzoskwinie z zieloną herbatą?
    Ależ mi dałaś kopa smakowego.
    Zawodowe połączenie.
    Od razu pomyślałem o sosie na bazie tych komponentów.
    Pierwsza klasa.
    pozdrawiam

  6. Eve.eire napisał(a):

    Ciekawa kombinacja smakowa.
    Wspaniałości!

  7. ula napisał(a):

    o la la !! jakie pyszności, moje nadrzewne brzoskwinie twarde jak kamień, ale na pewno się wreszcie doczekam i zrobię tę ambrozję ;))
    pozdrawiam słonecznie !

  8. wykrywacz smaku napisał(a):

    ależ interesujący przepis. I piękne zdjęcia, jak zawsze! :)

  9. Anonymous napisał(a):

    witam, mam pytanie czy moglaby Pani podać namiary na kwaterę z której korzystaliście Państwo na Sardynii?
    z góry dziękuję

  10. Anonymous napisał(a):

    Jak zawsze zaskakujące i ciekawe połączenie :) Nie wiedziałam że da się ogólnie gotować na herbacie. Jestem w szoku. Ten blog Dilmah to jednak skarbnica wiedzy.

  11. Anonymous napisał(a):

    Naprawdę dla mnie odkrywcze jest to gotowanie na herbacie :) Nigdy bym nie przypuszczałą że da się coś takiego zrobić. Fajne rozwinięcie Twojego wpisu w tym klubie miłośników dobrej herbaty :)

  12. Beata Lipov napisał(a):

    Moi drodzy, dziękuję za zainteresowanie herbacianym sztukami. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *