Crème brûlée z lawendą (albo bez)

23 czerwca 2014, 09:00 | Bezglutenowe Desery Kuchnia Wegetariańskie | 1
Crème brûlée z lawendą (albo bez)

Można go podać z owocami sezonowymi lub ozdobić jadalnymi kwiatami. Ja poszłam dalej i kilka lawendowych kwiatów dodałam do masy jajecznej. Polecam tym, którym takie smaki nie kojarzą się jedynie z… mydłem ;) Dla tradycjonalistów idealna będzie wersja podstawowa. Pycha…

creme brule_3

Crème brûlée z lawendą (albo bez )

na 5-6 porcji

500 ml śmietanki 36%

laska wanilii

6 żółtek

6 łyżek drobnego cukru do masy + 6 łyżek do karmelizacji

dla lawendowych fanów – kwiaty lawendy

Do garnka z grubym dnem wlać śmietanę. Laskę wanilii rozciąć wzdłuż, końcem noża wyjąć ziarenka i razem z rozciętą laską włożyć do garnka ze śmietaną. Zagotować, a następnie zestawić z ognia i zostawić do przestudzenia. Żółtka utrzeć z cukrem, tak by składniki się połączyły. Do utartych żółtek wlać stopniowo, małym strumieniem śmietanę, cały czas mieszając. W tym momencie można dodać rozdrobnione kwiaty lawendy, jeśli ktoś z Was jest gotowy na taki eksperyment.  Masę śmietanową przelać do żaroodpornych miseczek i stawić do piekarnika nagrzanego do 100 st.C., funkcja góra dół. Piec ok. 50 – 55 minut, aż konsystencja kremu będzie ścięta i galaretowata. Jeśli masa będzie wciąż rzadka, przedłużyć czas pieczenia. Upieczony krem ostudzić, a następnie wstawić do lodówki najlepiej na noc. Tuż przed podaniem każdą miseczkę z deserem posypać łyżką cukru. Wierzch skarmelizować specjalnym palnikiem lub wstawić do piekarnika na najwyższą półkę z włączoną na maxa funkcją grill na ok. 1 minutę. Smacznego :)

140617_9966 creme brule_3

creme brule

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Crème brûlée z lawendą (albo bez)”

  1. Kati Orlowicz napisał(a):

    Wygląda pysznie:D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *