Jak schudnąć bez diety. Pięć prostych zasad zdrowego odchudzania, które doprowadzą Cię do celu.

5 października 2015, 13:55 | Mikroblog | 53
Jak schudnąć bez diety. Pięć prostych zasad zdrowego odchudzania, które doprowadzą Cię do celu.

Zapomnij o dietach cud i poradach typu jak zrzucić 10 kg w miesiąc. To bajki dla naiwnych dziewczynek. Zamiast diety zmień nieco swoje codzienne nawyki i naucz się, jak w prosty sposób popracować nad lepszym samopoczuciem. Nie obiecuję Ci gwiazdki z nieba i szałowych efektów po tygodniu, ale te pięć prostych zasad pomogły mi i moim koleżankom pozbyć się kilku kilogramów i skutecznie poprawić sobie nastrój na dłużej. Trzymam się ich już drugi rok, zrzuciłam co trzeba i utrzymuję wagę w ryzach. To co, wchodzisz w to?

jak-schudnac-bez-diety

Jak zacząć bezboleśnie?

Najlepiej bez zbędnych ceregieli, zacznij od jutra i tyle. Zaplanuj sobie posiłki na najbliższe dni, wybierz się do sklepu, zapełnij lodówkę. Przemyśl, co możesz zmienić, stosując się do poniższych zasad i po prostu wprowadź to w życie.

I Żeby chudnąć trzeba jeść

To najważniejsza zmiana. Wiem że brzmi niedorzecznie, ale działa i jest bardzo proste. Jesz codziennie pięć niewielkich posiłków co trzy godziny. To Twoje najważniejsze żywieniowe przykazanie od dziś. I nie marudź, że nie masz czasu, kto to będzie przygotowywał, że nie lubisz tak często. Jeśli chcesz schudnąć, to prawdę powiedziawszy niewielka cena za dobrą sylwetkę i lepszy stan zdrowia.

Jak to zrobić? Wystarczy, że rozłożysz swoje posiłki na mniejsze porcje. Zamiast obfitego śniadania – owsianka przed wyjściem do pracy, a na drugie śniadanie w pracy sałatka warzywna lub kanapka z ciemnego pieczywa z chudą wędliną i pomidorem. Zamiast obiadu z dwóch dań i deseru zjedz samo drugie danie, a o zupie pomyśl za trzy godziny. Jeśli potrzebujesz pomysłów na gotowe zestawy to znajdziesz je tu.

II Jedź to co lubisz, ale sprytnie

Zapomnij o nudnych posiłkach, a bladych piersiach kurczęcia i listku sałaty. Na dłuższą metę tak się nie da i wcześnie, czy później cały Twój żywieniowy plan weźmie w łeb. Chcesz chudnąć i jeść to co lubisz? To jest właśnie tajemnica sukcesu. Nie zmieniaj radykalnie swojego jadłospisu, zmień tylko sposób przygotowywania posiłków tak, by ograniczyć ich kaloryczność.

Jak to zrobić? Zamień śmietanę na naturalny jogurt, smaż jajecznicę na teflonowej patelni lekko tylko posmarowanej tłuszczem. Podobnie kotlety, szczególnie te wegetariańskie – smaż je na odrobinie tłuszczu. Kotlety mielone zamiast smażyć ugotuj np. w sosie pomidorowym. Mięso dopraw i upiecz w piekarniku. Odchudź sosy do sałatek, zastępując olej większą ilością soku z cytryny. Jeśli uwielbiasz pizzę, przygotuj ją z ciasta z mąki pełnoziarnistej i ogranicz ilość sera. Jedz zupy, ale nie zagęszczaj ich zasmażką. Jedz dużo warzyw, najlepiej w postaci surowej. Tu możesz działać bez ograniczeń. Uważaj na owoce – te traktuj z umiarem

lunchbox_6

III Unikaj pustych kalorii

Drożdżówka z budyniem, słodzone napoje gazowane, chipsy, słodzone jogurty, frytki, naleśniki z białej mąki i inne podobne rzeczy dostarczają Ci poza chwilą przyjemności mnóstwa pustych kalorii od których tyjesz. Zapomnij o nich, a jeśli trudno Ci się bez nich obejść to musisz przestawić się na tryb kreatywny i jeść, ale z głową.

Jak to zrobić? Zrób sobie domową Fantę z naturalnego soku pomarańczowego i wody gazowanej, upiecz chipsy z ziemniaków lub innych warzyw w piekarniku. Przepisy na domowe chipsy znajdziesz tu.

domowe-chipsy_10

IV Pij!

Pij 2 l wody dziennie. Bez wody nie ma odchudzania. Jest ona niezbędna do rozkładania tłuszczu, a o to przecież chodzi. Więc czy Ci się to podoba, czy nie, musisz nauczyć się pić dużo. Wydaje Cię się, że tak robisz? To zrób eksperyment i policz dokładnie, ile wody wypiłaś w ciągu jednego dnia.

Jak to zrobić? Nie rozstawaj się z wodą. Miej zawsze na biurku szklankę i butelkę w zasięgu ręki. Miej niewielką butelkę lub bidon w torebce, w samochodzie. Pij, popijaj i tak w kółko. Zrób sobie domową wodę smakową, wtedy cały proces nawadniania będzie o wiele przyjemniejszy. Pomysły na domową wodę smakową znajdziesz tu.

domowa-woda-smakowa_7

V Ruszaj się!

Powiem Ci pewną tajemnicę – to nie brak czasu nie pozwala Ci na aktywne życie, to zwyczajny, paskudny leń, który rządzi Twoim życiem. Jeśli to lubisz, to nie ma sprawy, jeśli zależy Ci na lepszym samopoczuciu, na zdrowiu, na lepszej kondycji, większej odporności, no wiesz, na lepszej jakości życia, to wykurz tego lenia raz na zawsze i rusz się. Moja tygodniowa aktywność to bieganie 3 x w tygodniu po godzinie plus trening na siłowni, rower raz w tygodniu i ostatnio zaczęłam chodzić na salsę :) Da się? Da!

Jak to zrobić? Zacznij więcej chodzić, np. wracając z pracy postaraj się część drogi przemaszerować w szybszym tempie. Umawiaj się z koleżanką lub mężem na spacery z kijkami lub slow jogging. Jak zacząć biegać opisałam tu. Znajdź siłownię na świeżym powietrzu w okolicy Twojego domu i regularnie na niej ćwicz – to super sposób na zupełnie bezkosztową poprawę kondycji. Wyciągnij z piwnicy rower i używaj go gdy się tylko da zamiast samochodu lub autobusu. Skacz na skakance lub kręć hula hop podczas oglądania wiadomości w telewizji. Wymyśl coś, co sprawia Ci przyjemność, ale rób to regularnie.

jak-schudnac-bez-diety_2

Na koniec najlepsze…

A kiedy już wciągniesz się w ten odchudzający światek, kiedy waga wreszcie drgnie i powoli, bardzo powoli zacznie spadać (u mnie to było pół kg na tydzień), kiedy ruszysz tyłek i zaczniesz działać. Kiedy będziesz planować swoje posiłki, robić odpowiedzialne zakupy, będziesz się dzielnie trzymać w ryzach. Kiedy już będzie Ci się wydawać, że ogarniasz swoją nową rzeczywistość. No więc wcześniej czy później przyjdzie kryzys. Będziesz miała ochotę na wielki kawał ociekającego śmietaną i czekoladą tortu, albo na burgera w sezamowej bułce z jakiejś sieciówki, albo szklanicę coli, albo ogromną porcję lodów. I wiesz co? Po prostu zjedz to, delektuj się każdym kęsem i ciesz się chwilą. To się nazywa Joker. Raz na jakiś czas odpuść na chwilę, bez wyrzutów sumienia. A potem wróć do pięciu złotych zasad, jakby nigdy nic :)

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

53 odpowiedzi na “Jak schudnąć bez diety. Pięć prostych zasad zdrowego odchudzania, które doprowadzą Cię do celu.”

  1. Joanna napisał(a):

    Ty to potrafisz zachęcić i zmotywować! Od miesiąca slow jogging i siłownia w parku koło domu! Wracam do starych, dobrych nawyków. Dzięki Beata!
    ps. wybacz głupkowate pytanie o miejsce z dobrym jedzeniem w W-wie.
    Joanna

    • lawendowy_dom napisał(a):

      Joanna, jak ja się cieszę!Mega, mega jestem z Ciebie dumna. Tak trzymaj dziewczyno, ja też obiecuję, że będę się starała :) Z jedzeniem poza domem to mam problem. Nie lubię restauracji, bo napatrzyłam się na nie od kuchni z racji mojej pracy. Z zamkniętymi oczami polecam Santorini na Egipskiej :)

  2. Anna Bajer napisał(a):

    :) Pędzisz jak kuna leśna ;) Super wyglądasz :)

  3. Anna Bajer napisał(a):

    Przepraszam że na „ty”, rozpędziłam się… Jak to biegaczka ;)

  4. Beata Wlodarczak napisał(a):

    Bardzo dziękuję jesteś super

  5. Jadwiga Matsouka napisał(a):

    Super porady na codzienny zdrowy tryb zycia. Zaczynam je od jutra.! Pozdrawiam.

  6. Pati napisał(a):

    Wszystko to święta prawda i najgorzej zacząć. Niestety, po jakimś czasie o tych zasadach zapominam i wracam do dawnych nawyków :(

  7. kabamaiga napisał(a):

    Beatko u mnie było jeszcze wolniej. Przez pół roku spadł tylko kilogram, za to leciały cm w dół. Teraz po 2 latach jest 6 kg na minusie. A styl jedzenia dokładnie taki jak piszesz. Tylko najgorzej z tą wodą u mnie. Za mało teraz. W lecie szło lepiej

    • lawendowy_dom napisał(a):

      Ja już dawno przestałam przejmować się wagą. Ważna jest kondycja i skład ciała. Wiadomo, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz. Ja też teraz z wodą gorzej, ale walczę ze sobą. Ściskam Cię moja Ty biegaczko!

  8. Agnieszka Paździurek napisał(a):

    Jesteś super. Mamy nową grupę ZWARTE I GOTOWE. Dołącz do nas Beata. Potrzebujemy takich jak Ty

  9. Agnieszka Paździurek napisał(a):

    Oo mam takie same spodenki

  10. "Sielskie Klimaty" napisał(a):

    AMEN !!! Jesteś WIELKA <3

  11. Monika Gieroñ Rębisz napisał(a):

    Brawo!Widać tu własne doświadczenia i przemyślenia.Szczerze i konkrtnie.Niegasnąca energia!pozdrawiam

  12. Agnieszka Tarnawska napisał(a):

    to chyba najlepsze co może być małe porcje a częściej …. a jak sprawdzić nie wiem jak to się nazywa poziom tłuszczu w organizmie czy jakoś tak , czy wiek metabliczny????

  13. Aleksandra Zaremba napisał(a):

    Jestem dietetykiem z wykształcenia i uważam że twoje porady są bardzoooo na tak! ;) większości ludzi wystarcza że zaczną ćwiczyć i ograniczą śmieciowe jedzenie. Pozdrawiam!

    • Beata Wlodarczak napisał(a):

      a co poradzić osobie po 50 kiedy zmienia się ciało mało jem smieciowego jedzenia wcale a tyje

      • lawendowy_dom napisał(a):

        Beata, poradzę 5 zasad, które opisałam powyżej. Stosujesz je wszystkie? Wprowadź je u siebie punkt po punkcie i daj znać za trzy miesiące, czy coś się zmieniło :) Oczywiście przyczyną tycia mogą być różne problemy zdrowotne, ale tu tylko lekarz może się wypowiedzieć.

  14. Nina w kuchni napisał(a):

    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. O tak, chodzić gdzie się da, w tym po schodach. Nie wiem czy wiesz, ale na tym się opiera m.in. książka „Francuzki nie tyją” (od której w sumie zaczęła się na dobre moja przygoda z gotowaniem), więc i sekret Francuzek by zachować figurę. Plus małe porcje jedzenia.

    Od kilku dni używam krokomierza. Moje obserwacje są takie, że chodzimy mniej i jestesmy mniej aktywni niż nam się wydaje. Zalecane, optymalne 10000 kroków dziennie, to jest coś i trzeba się trochę napracować, by to osiągnąć, zakładając że ma się pracę biurową i jeździ się do niej samochodem. Siedząc w domu na kanapie można zrobić mniej niż 1000 kroków dziennie, zmierzyłam!

    P.S. Lubię salsę, sama chodzę. Fajna odskocznia.

    • lawendowy_dom napisał(a):

      Zaskoczyłaś mnie Nina tym chodzeniem.Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak mało się ruszamy. Ponieważ nasza aktywność to głównie stukanie w klawiaturę komputera, konieczne jest planowanie aktywność fizycznych, bo bez tego same złe rzeczy dzieją się z naszym organizmem. Pozdrawiam serdecznie!

  15. Cherris napisał(a):

    OD dluższego czasu ćwiczę, zdrowo się odżywiam i generalnie centymetry lecą. Wszystko fajnie, a ja nadziwić się nie mogę, jak stoję na wadze, a ta mi pokazuje 2 kg na plusie. :D Nie przeszkadza mi to, bo wiem, że 2 kg temu nie potrafiłam przebiec 5km bez zadyszki, oraz zrobić 20 pompek, bo po jednej już leżałam na dywanie. Pozdrawiam! :)

    • lawendowy_dom napisał(a):

      Bo Ci się tłuszczyk w mięśnie zmienia, a mięśnie zawsze cięższe niż tłuszcz. Najważniejsze są centymetry, wygląd ciala i cała sylwetka, a nie waga. Gratulacje dziewczyno, tak trzymaj!!!

  16. Magazyn Kuchenny napisał(a):

    Zawsze do przodu :-)

  17. Zdemotywowana napisał(a):

    Hmm, wszystko ładnie pięknie…od sportu niby znika tłuszcz a pojawiają się mięśnie… Od dwóch lat regularnie ćwiczę pilates, ale badanie wstępne na „Tanicie” wykazało, że 4kg tłuszczu należy zamienić na 4 kg mięśni. Zmierzyłam się ponownie po 2 mcach regularnych ćwiczeń (pilates +siłownia 3x w tyg.) a tu niespodzianka…Tanita orzekła, że ubyło mi kilograma mięśni a w zamian przybył 1kg tłuszczu! Odżywiam się zdrowo, regularnie i ograniczam słodycze, nie zaczęłam więcej jeść od kiedy doszła siłownia. Nie bardzo wiem, co jest nie tak. Spalam tylko cukry, a tłuszcz się odkłada w najlepsze? I jak się tu motywować?

  18. Lucyna Krzymińska napisał(a):

    Naleśniki bez mąki pszennej,smażę na oleju kokosowym.

  19. Magda napisał(a):

    Beata, a co Ty masz za skarpety? Jakieś specjalne do biegania? Podpowiesz jaką mają funkcję i gdzie można takie kupić? Pozdrawiam!

  20. Maryla napisał(a):

    Zgadzam się w 100% ze wszystkim co napisałaś. Od dwóch lat prowadzę bloga kulinarnego, kuchnia pokoleń i co się z tym wiąże dużo gotuję i piekę. Trochę mnie to przeraziło, jak ugotuję to mi smakuje i nie potrafię przestać jeść. Teraz zmnieniłam cały mój dzień trzymam się tych 5 zasad, biegam co drugi dzień. Nawet jem słodkie, ale tylko raz w niedzielę i nie tak dużo jak kiedyś porcje są mniejsze. I co najważniejsze powoli powoli tłuszczyk ginie 😄 To działa, a kiedyś bym w to nie uwierzyła. Polecam to wszystko działa, a nie głupie diety i po czasie wszystko wraca. Pozdrawiam

  21. omka napisał(a):

    trzeba pamietac o diecie i pilnowac tego by posilki byly spozywane regularnie, dodatkowo warto wspomagac swoja diete suplemenami np be slim 3

  22. Kasia napisał(a):

    Mam czwórkę dzieci i pracuję,więc czasu u mnie jak na lekarstwo,ale tak mnie Pani naładowała,że chyba spróbuję i ja ruszyć „swoją szanowną”. Pani książka bardzo mi się podoba,często korzystam z porad,na blog też zaglądam od czasu do czasu. Z natury jestem kurą domową,dlatego podnosi mnie na duchu,że są kobiety do mnie podobne,lubią swój dom,ozdabiają go za grosze wykorzystując własną kreatywność. To nie sztuka mieć piękne otoczenie za duże pieniądze,podobnie jest z ciuchami.Szkoda,że żadna z moich koleżanek nie podziela moich pasji,wolą markowe ciuchy i dekoracje rodem z Chin,byle drogie.Życzę Pani dalszych sukcesów,może wydania następnej książki?Jestem tradycjonalistką,wolę formę papierową poradnika,jeżeli się ukaże,kupię na pewno.Powodzenia!

  23. karmela napisał(a):

    trzeba postawic na aktywny tryb zycia, duzo sie ruszac i jadac zdrowo, bez fast foodów i słodyczy ;) ja dodatkowo wspomagam swoja diete suplementem be slim 3 ktory wspomaga przemiane materii

  24. mania napisał(a):

    Fajne porady :) co do diety, to ja nie byłam w stanie sobie sama tego ogarnąć, więc zasięgnęłam pomocy u specjalisty. Jednak zdrowe nawyki żywieniowe są bardzo ważne i juz nie mówie tylko o wyglądzie, ale o naszym zdrowiu, więc zachęcam żeby każda poświęciła chociaz chwilke na poczytanie, na temat zdrowych nawyków żywieniowych :) a jeżeli ktoś nie jest w stanie sam, to polecam poradnie cel w gdyni, ja jestem bardzo z nich zadowolona :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *