Konfitura z żurawiny. J’ai descendu dans mon jardin….

6 listopada 2010, 18:33 | Kuchnia przetwory Walentynki | 21
Konfitura z żurawiny. J’ai descendu dans mon jardin….

Nie potrafię przejść obojętnie obok skrzynek pełnych czerwonych żurawinowych kulek. Trudno wprost uwierzyć, że to natura stworzyła tą niezwykle żywą czerwień zamkniętą w błyszczących koralach i ofiarowuje nam ten skarb właśnie teraz, w najsmutniejszym miesiącu roku.

Żurawinowych skarbów można użyć na wiele sposobów. Niedawno zachęcałam Was do upieczenia muffinków z żurawiną. Dziś coś równie prostego – błyskawiczna konfitura z żurawin. Do mięs, pasztetów lub, jak u mnie, pieczonego sera.

Konfitura z żurawin
500 g żurawin
250 g cukru
sok wyciśnięty z dwóch pomarańczy

Do garnka włożyć połowę żurawiny, dodać cukier i sok. Gotować na małym ogniu, aż owoce będą miękkie i puszczą sok. Trwa to ok. 15 minut. Po tym czasie do masy żurawinowej dodać pozostałe owoce i gotować jeszcze jakieś 20 minut. Gotową konfiturę przełożyć do wysterylizowanych słoiczków, zakręcić, postawić do góry dnem i pozostawić do ostygnięcia.

Teraz czas na prośbę. W Paryżu rozpoczęła się właśnie druga edycja Międzynarodowego Festiwalu Fotografii Kulinarnej (Festival International de la Photographie Culinaire) w którym startują też nasze zdjęcia. Temat tegorocznej edycji “J’ai descendu dans mon jardin…” ujęliśmy w obowiązkowy tryptyk. Na oficjalnej stronie festiwalu można obejrzeć prace 36 fotografów z całego świata, w tym reprezentującego Bułgarię i Polskę zdjęcia Lubomira Lipov i oddać głos w kategorii Le Prix du Public. Część z Was wsparła już czereśniową opowieść swoimi głosami, za co dziękuję z całego serca. Proszę o jeszcze, wystarczy wypełnić prosty formularz i oddać głos na wybranego fotografa. Nasze prace znajdziecie tutaj . Głosowanie odbywa się do poniedziałku.

Zdjęcia: Lubo Lipov

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

21 odpowiedzi na “Konfitura z żurawiny. J’ai descendu dans mon jardin….”

  1. ewelajna napisał(a):

    Żurawina w tym roku – moja miłość! U Ciebie śliczna:)
    U mnie właśnie się gotuje z przepisu Moniki "stoliczku nakryj się". Już się na nią cieszę:)
    Beatko, Lubo ma mój głos:)

  2. An-na napisał(a):

    Zagłosowałam i to z przekonaniem. Inne zdjęcia, choć interesujące, należą raczej do kategorii "fotografia kosmiczna" a nie kulinarna i świetnie by się nadały do Centrum Nauki Kopernik ;)

    A żurawinę sobie może wreszcie sama zrobię, nie czekając na dary od rodziny. Twój przepis prezentuje się znakomicie.

    Pozdrawiam!

    Pozdrawiam :)

  3. Olciaky vel Olcik napisał(a):

    mm.. boska musiała być.

  4. Beata Lipov napisał(a):

    Dziewczyny dziękuję, An-na, ja mam podobne odczucia :)

  5. Robert Gutowski napisał(a):

    Hmmm… wspierajmy się w tych TRUDNYCH miesiącach… :))) np żurawiną!

  6. majana napisał(a):

    Wspaniałe zdjęcia, uwielbiam żurawinkę:) Takie kolory potrafią rozweselić:)
    Idę zagłosować.
    Pozdrawiam:)

  7. Nina napisał(a):

    dobrze, że wrzuciłaś link do głosowania – głos oddany, nalezał się :)

    przyznam, ze gdyby nie mój hiszpański, moglabym się pogubić w głosowaniu, moze dodasz malenką instrukcję?

  8. Arvén napisał(a):

    Głos bym oddała – ale niestety języki nie moje i nie mam pojęcia co mam w tym celu uczynić ;)

    Żurawinę, natomiast nawiązując do posta, uwielbiam – nawet prosto ze słoiczka mi smakuje :D

  9. Usagi napisał(a):

    Jadłam to dokładnie tydzień temu. Własną konfiturę z żurawiny z zapiekanym serem camembert.

    Tylko u mnie nie wyglądało to tak ślicznie.

  10. lo napisał(a):

    Żurawina to coś co kocham. Króluje w mojej kuchni przez cały jesienno zimowy czas. Połączenie z serem jest fantastyczne i nieśmiertelne.

  11. Jswm napisał(a):

    zagłosowałam, zdjęcia są piękne

  12. tomasz napisał(a):

    Beatko, czytasz w moich myślach! Pycha!

  13. Zaytoon napisał(a):

    Jak ja zazdroszczę tych koszy pełnych czerwonych pereł… U mnie raczej nie mam na nie szans.

  14. Beata Lipov napisał(a):

    Bardzo dziękuję Wam za głosy. Festiwal organizowany jest pod patronatem francuskiego ministerstwa kultury. Niestety my możemy liczyć tylko na Wasze wsparcie i dlatego tak się cieszę z Waszej pomocy.

  15. Bea napisał(a):

    Trzymam kciuki! I podpisuje sie pod slowani Anny :)

    A Twoja konfitura z zurawiny ma przecudny kolor! Bajkowa :)

    Pozdrawiam serdecznie!

  16. Polka napisał(a):

    Piękne zdjęcia.
    Czerwień jest tak soczysta, że aż się chce dotknąć i skosztować :)

  17. Ewa napisał(a):

    Głos oddany. Przepis trafiony – żurawina akurat czeka w lodówce.

  18. asieja napisał(a):

    niesamowity kolor. niesamowite zdjęcia.

  19. Anonymous napisał(a):

    Tyle razy korzystałam z Twoich przepisów (dziękuję !) ,że coś jestem winna …- głos oddany :) Justyna

  20. Atria C. napisał(a):

    O. u Ciebie też żurawiny! Ja np. nie jem mięs ale była taka piękna że pomyślałam, o rany, muszę zrobić!

    Wyszło mi coś takiego:
    http://ziolowyzakatek.blogspot.com/2010/11/mus-zurawinowo-pigwowy-z-tymiankiem-i.html

    Ale muszę powiedzieć że Twoje zdjęcia musu są super nie takie popaprane jak moje:)

    Co do konkursu, przeglądałam pracę, większość jest takich "fikuśnych" ale część jest inspirująca np. te jak martwa natura z Holenderskich obrazów..

    Oczywiście zagłosowałam i to nie tylko dlatego że lubię Twojego bloga;)

  21. malgoska napisał(a):

    uwielbiam żurawinę, mama robiła konfitury z żurawiny z dodatkiem gruszek, mmmniammm!!
    Twój przepis zapisałam, muszę wypróbować, ciekawa jestem jak się robi pieczony ser, o którym wspominasz w przepisie żurawinowym ??
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *