Mój pierwszy raz

4 sierpnia 2013, 13:32 | Mikroblog | 7
Mój pierwszy raz

mazury

Tak, to był mój pierwszy raz na jachcie i nie spodziewałam się, że będzie tak fajnie. Edward Teach stał się naszym domem, na nim przeżyliśmy rodzinną wakacyjną przygodę. Tydzień błąkania się po mazurskich jeziorach, odkrywanie kolejnych przystani, pływanie w małych zatoczkach, nowi, życzliwi ludzie i miejsca. Trójka dzieci, ja i ojciec rodziny w roli kapitana.

mazury_3

Jak było? Super! Jeszcze w tym tygodniu garść praktycznych porad dla tych, co się wahają.

mazury_7

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

7 odpowiedzi na “Mój pierwszy raz”

  1. Edyta napisał(a):

    W tamtym roku byłam pierwszy raz, pomimo, że jestem Mazurką z krwi i kości….też zakochałam się bez pamięci w żeglowaniu…..najważniejszy- doświadczony Kapitan, któremu ufamy bezgranicznie….

  2. Droczilka napisał(a):

    Po raz pierwszy (i ostatni!) na żaglach byłam prawie 20 lat temu….. Przeżyłam i piekne zachody i szanty w Sztynorcie, a w dodatku byłam wówczas szaleńczo zakochana (obiekt mych uczuć oczwywiście był ze mną). Na nic się jednak zdało to wszytsko. Uświadomiłam sobie jedynie, że jestem zagorzałym szczurem lądowym……Nawodzie NUDA! Ozywiałam się dopiero, gdy przybijalismy do portu… Ciekawe, czy teraz,po latach taka wyprawę odebrałabym inaczej?

  3. Heart Chakra napisał(a):

    Oj jak zazdroszczę! Od wieku młodego nastolatka jest to dla mnie najukochańszy sposób spędzania wakacji. Tęsknie za tym, uwielbiam to uczucie wiatru we włosach, uwielbiam nocować na dziko, no po prostu czuję, że żyję tam. Żałuję, że będąc na kursie na patent żeglarski ostatecznie z niego zrezygnowałam.

    Strasznie zazdroszczę! :)

    • Lawendowy Dom napisał(a):

      A ja, mimo że na Mazury jeżdżę bardzo często (moja mama tam mieszka), to na żagle zdecydowałam się dopiero teraz i był to strzał w dziesiątkę. Już tęsknię za tym uczuciem :)

      • Heart Chakra napisał(a):

        Nalepsze uczucie to wiatr w żaglach. No i ten zapach jeziora. I nocne odgłosy – trochę szant przy ognisku, śmiechy, żarty które niosą się po całym jeziorze. I niesamowicie piękne niebo:)

        Oj, rozmarzyłam się, a w tym roku nici z urlopu:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *