Moje chudnięcie odcinek 4, czyli 6 kilogramów temu i zaproszenie!

18 lipca 2014, 08:04 | Mikroblog | 25
Moje chudnięcie odcinek 4, czyli 6 kilogramów temu i zaproszenie!

W trzy miesiące mój wiek metaboliczny odmłodził się o… 12 lat! Przecieram oczy i nie wierzę! Patrzę w lustro i widzę Beatę uśmiechniętą, Beatę z błyskiem w oku i mniejszą o jakieś dwa, trzy rozmiary. Minęły trzy miesiące, to niewiele, ale te trzy miesiące przewróciły mój świat do góry nogami. Wczorajsza wizyta w Ovo Studio zamknęła pewien ważny etap odchudzania i pracy nad sobą. Znowu stanęłam na Tanicie. Och, Tanita to oddzielna historia. Niby maszyna, ale z duszą. Potrafi powiedzieć co dzieje się w Tobie lepiej niż niejedna wróżka. Tanita w kilka sekund skanuje Ciebie i wszystko jest jasne. Ustala BMI, określa wiek biologiczny, poziom nawodnienia, ilość białka, tłuszczu i składników mineralnych, oraz to, czy występują one w organizmie w odpowiednich, zrównoważonych proporcjach.

TanitaDzięki pomocy dietetyczki, Eweliny Bartniak nauczyłam się, co jest najistotniejsze w procesie odchudzania:

po pierwsze – trzeba jeść, żeby chudnąć, w moim przypadku 5 niewielkich posiłków. Nauczyłam się, jak przygotowywać moje ulubione dania w wersji fit. Wykluczyłam z diety pszenicę, białą, oczyszczoną mąkę, cukier, krowie mleko. Zajadam się warzywami, owocami, rybami, drobiem, mlekiem roślinnym kaszami. Nie zapominam o deserach, przygotowany w ten sposób, by nie szkodziły walce o odzyskanie figury.

Po drugie – dieta to nie wyrok. Można jeść smacznie, sezonowo i tak, by gubić kilogramy. Bez drastycznych zmian, małymi krokami iść do celu. Planuję z wyprzedzeniem, co znajdzie się na moim talerzu. Wychodząc z domu, zabieram ze sobą przygotowane wcześniej posiłki, by nagły głód nie zmusił mnie do sięgnięcia po przypadkowe, kaloryczne przekąski.

Po trzecie – bez pośpiechu, powoli, w rytmie slow. Gwałtowne chudnięcie przynosi krótkotrwałe efekty i jest niebezpieczne dla zdrowia. Ja swoje kilogramy gubię w rytmie 1 kg na 2 tygodnie. Czasami jest trochę szybciej, czasem nieco wolniej, nie przejmuję się tym.

Po czwarte – dieta, czy styl życia? Na początku całego procesu ściśle trzymałam się wytycznych przygotowanych przez Ewelinę. Odmierzałam skrupulatnie ilości spożywanych posiłków, sprawdzałam receptury, jednym słowem żyłam według tabelki. To nawet zabawne, ale nie ukrywam, że nieco uciążliwe. Powoli jednak nauczyłam się tak funkcjonować, że intuicyjnie wiem, co jest dla mnie korzystnie, a wagę mam w oku i nie muszę już wszystkiego tak skrupulatnie odmierzać. Zaczęłam gotować bez moich ściąg, z głowy, mając jednak w pamięci zasady, które pomogły mi uporać się z nadwagą. Po prostu dieta stała się moim stylem życia. Nowym, lżejszym i w lepszej formie :)

Po piąte – ruch! Codzienna fizyczna aktywność, nic wielkiego, godzinka truchtania w żółwim tempie zmieniła moje ciało nie do poznania. W ciągu niecałych trzech miesięcy wytopiłam z mojego organizmu 4 kg tłuszczu (powiedziała mi o tym oczywiście Tanita). Warto? Warto!

Spójrzcie na zdjęcia, widać na nich ogromną różnicę, choć w planach mam jeszcze kilka kg do zgubienia. Z lekko opuchniętej babki z krągłymi ramionami zmieniłam się Beatę, którą byłam wcześniej i dobrze mi z tym.

odchudzanie

Teraz zaproszenie dla Was, dla tych, którzy chcą zadbać o swoje ciało, o zdrowie, o formę. Już niedługo, 29 lipca drzwi Ovo Studio i wszelkie dobra, które się za nimi kryją będą stać dla Was otworem. To świetna okazja, by ocenić stan swojego organizmu, poznać Ewelinę (tak, tę Ewelinę, która tak skutecznie się za mnie wzięła) i skorzystać z jej doświadczenia w bezpłatnej konsultacji dietetycznej, która być może okaże się pierwszym krokiem do zmiany Twojego stylu życia, no i spotkać się ze mną :) Wszystkie informacje znajdziecie w wydarzeniu na Facebooku, trzeba tylko kliknąć tu.

Z ostatniej chwili – zawiozłam dziś do zmniejszenia 3 śliczne sukienki, które na mnie po prostu wiszą. Ależ się cieszę, że wiszą! Hurrra!

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

25 odpowiedzi na “Moje chudnięcie odcinek 4, czyli 6 kilogramów temu i zaproszenie!”

  1. gosia napisał(a):

    Gratulacje! Mimo, iż monitor komputera przekłamuje obraz, efekt widoczny od razu :) Każda zniechęcona dietami kobieta, powinna właśnie tak racjonalnie podejść do swojej wagi i zdrowia, zamiast przeklinać kolejną dietę, po której efekt jojo dodał jej kolejnych kilka kilogramów. Ale kobiety tak już mają, że chcą radzić sobie same i z tym problemem najtrudniej wybrać się do specjalisty, bo przecież nadwaga/otyłość to nie jest dla nich choroba, a poza tym to „im to wcale nie przeszkadza”

    • Lawendowy Dom napisał(a):

      Gosia, są osoby, które dają sobie radę same, ja nie dałam, potrzebowałam pomocy specjalisty i powiem Ci, że przyznanie się do swojej słabości było chyba najtrudniejszym momentem. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

  2. Kaśka napisał(a):

    Niby tylko 6 kg, ale to aż 6 kg! Różnica jest niesamowita, życzę kolejnych zgubionych kg :)

  3. Biedronka w kuchni napisał(a):

    Gratulacje! Ja biorę udział w Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej organizowanej przez Monikę z bloga dr.lifestyle. To dopiero początki, ale założenia, których przestrzegam są zbieżne z tymi o których napisałaś powyżej ;) Trzymam kciuki za to, żebyś osiągnęła wymarzony cel :)

  4. Asia napisał(a):

    brawo!!!! ja też się zdecydowałam na dietę, co prawda z pudełka, ale zawsze to coś… no i już jest mnie mniej o 5kg! wiem, jak sie czujesz – pewnie tak jak ja uśmiechasz sie z byle powodu, masz więcej energii, chce ci sie tanczyc i spiewac :D

  5. Alicja napisał(a):

    Piękna zmiana! Śledziłam od początku każdy etap diety :)
    Skad są te buty na zdjęciu „po”? Bardzo mi się spodobały i wyglądają na wygodne :)

  6. Lotta7 napisał(a):

    Serdeczne gratulacje!

  7. Agi napisał(a):

    o jak ja zazdroszczę… też bym tak chciała… tylko moja silna wola jest tak silna że robi ze mną co chce:-( i niestety nie mam w pobliżu nikogo takiego jak wyżej wsponiana p. Ewelina oraz studio Ovo :-( czy coś podobnego funkcjonuje w pobliżu Krakowa? Bielska-Białej?

    • Lawendowy Dom napisał(a):

      Agi, jeśli czujesz, że nie dasz rady sama przejść przez proces odchudzania, poszukaj u siebie poradni dietetycznej. Natomiast slow jogging to możesz jak najbardziej sama lub w jakimś miłym towarzystwie :)

  8. Magdalena napisał(a):

    Pani Beato, moje gratulacje. Wygląda Pani fantastycznie, kobieco i młodo :))) bardzo pozdrawiam.

  9. Kasia napisał(a):

    Również przyłączam się do gratulacji :-) Mega!
    Mam pytanie odnośnie spotkania w Ovo Studio – Czy będzie może bonusowe spotkanie? :-) Pytam, bo niestety limit miejsc został już wyczerpany.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze kg ;-)

    • Lawendowy Dom napisał(a):

      Kasiu, na spotkaniu będzie pierwsza konsultacja z dieteyczką z badaniem Tanitą gratis. Szkoda, że nie ma już miejsc, ale w tajemnicy powiem, że jesienią też szykujemy coś podobnego, dam znać :)

      • Kasia napisał(a):

        Szczęśliwie miejsce się znalazło, także będę :-)
        Ciekawi mnie ta Tanita – Fajnie, że będzie jeszcze coś podobnego jesienią – z rozmowy telefonicznej dowiedziałam się, że chętnych sporo, także mam nadzieję, że inni też skorzystają.
        Pozdrawiam i do zobaczenia :-)

  10. FashandRoll napisał(a):

    Wizyta u dietetyka to dobra sprawa, nawet jeśli nie chcesz mieć rozpisanej diety i trzymać się dokładnie każdego punktu. Czasami wydaje nam się, że odżywiamy się zdrowo, czytamy w Internecie i wszyscy nam mówią, że jest ok, a dopiero dietetyk potrafi skierować nas na dobre tory.

    P.S. Wyglądasz fantastycznie :)

    • Lawendowy Dom napisał(a):

      Masz rację, tak było u mnie. Wydawało mi się, że moja dieta jest ok, ale wystarczyło kilka konkretnych zmian w sposobie przygotowania i planowania posiłków, by to dało efekty. Pozdrawiam serdecznie!

  11. makate napisał(a):

    Bardzo dziękuję za zaproszenie – wybieram się na spotkanie :)) i mamę zabieram!

  12. marta napisał(a):

    nawet torebka jakby mniejsza:)a tak serio serdecznie gratuluje! jak tez sobie postanowilam zabrac sie za siebie pozdrawiam Marta

  13. Rowerzystka napisał(a):

    Była dieta. Dużo białka warzyw mało owoców… Chwila zapomnienia i kg wróciły. Wsiadłam na rower stacjonarny. Mniej słodyczy więcej owoców i warzyw. Koktajle owocowe. Sałatki warzywne… Przyjechałam 1000 km od połowy lutego. Waga? -1 kg…. Opona wylewa się dalej. Czy poszło w mięśnie? Nigdy tego nie sprawdziłam… Znowu chwila zwątpienia. Ale jadę znowu…. A może niepotrzebnie? Mam nadzieje że Twoje przepisy mnie zainspiruja :-) pozdrawiam serdecznie Renata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *