Paryż. Montmartre odkrywam na nowo

16 stycznia 2011, 16:13 | Miejsca Podróże | 38
Paryż. Montmartre odkrywam na nowo

Tej zimy Paryż zaskoczył mnie wiosennie. Było ciepło, zamiast kozaków na nogach lekkie balerinki, pod pachą bagietka, a w ręku aparat. Tym razem moje kilkudniowe samotne wakacje spędziłam na odkrywaniu tego, co wydawało mi się już dawno odkryte. Montmartre rankiem, z ciepłą mżawką lub delikatnymi promieniami przeświecającymi zza białych chmur. Nogi bolą od ciągłych wspinaczek, ale oczy nie mogą nacieszyć się barwą i formą. Zobaczcie sami.

Dzięki mojej przyjaciółce Anice, kilka lat temu odkryłam Marché Saint-Pierre i niezliczoną ilość sklepików wokół. Znajdziecie w nich tkaniny i pasmanterię w niewiarygodnych wzorach, fakturach i kolorach. Pióra, cekiny, jedwabne wstążki lekkie jak wiatr, we wszystkich możliwych kolorach. Tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć. Jeśli tak jak ja, macie fioła na punkcie bawełny w kratkę vichy, jeśli wciąż szukacie tasiemek, guzików i koronek do swoich projektów, to jest miejsce dla Was.

Montmartre nie boi się koloru. To przecież tutaj pyszni się Czerwony Młyn, półświatek paryskich szemranych interesów miesza się z codziennością. Drag queen w lawendowej sukni i kapelusiku z woalką przemyka z gracją obok gospodyń domowych robiących sprawunki i kupców sprzedających jedwabie w kuponach po 15 euro za 3 metry.

I nawet śmieci na Montmartre wyglądają jakoś inaczej. Mnie ten widok złamał serce, bo jak upchnąć niepotrzebne już komuś skarby w walizce obarczonej surowymi restrykcjami tanich linii lotniczych? Zostawiłam więc klatkę, walizkę i kosze, skrzynię na butelki i bukłak na wino, by po chwili zobaczyć jak te skarby nikną w żarłocznym brzuchu paryskiej śmieciarki…

Wróciłam z prezentami, bo nie ma dla mnie większej przyjemności, niż wyszukiwanie perełek i obdarowywanie nimi bliskich. Mam też coś dla Was i już mnie raduje myśl, że być może kogoś ucieszy wiosennie radosny… Pokażę jutro, dobrze?

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

38 odpowiedzi na “Paryż. Montmartre odkrywam na nowo”

  1. aga i kaja napisał(a):

    Zazdroszczę w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dzielnica Montmartre jest niesamowita, ma w sobie coś z książek opisujących dawnych artystów, z lekcji na których wałkowałam tamtejsze opowiadania. Kolory, klimat, ludzi. Coś co chyba oddziela od reszty Paryża. Mimo, że i on jest piękny :)
    Może uda mi się pokazać go Kai, albo zrobi to już sama :)
    Ciekawe jesteśmy dalszych postów.

    pozdrawiamy

  2. hania-kasia napisał(a):

    Miło ucieszyć na chwilę oczy widokiem kwiatów na zdjęciu.

  3. miss_coco napisał(a):

    W Belgii również zrobiło sie bardzo wiosennie ;)
    Może to już koniec zimy ???
    Pozdrawiam serdecznie w oczekiwaniu na kolejny wpis ;)

  4. JAGODZIANKA napisał(a):

    Ach… po co tu weszłam? Znowu wspomnienia tego pięknego miejsca, kraju sprawiły, ze poczułam ogromną tęsknotę … i te śmieci…

    pozdrawiam, Jagodzianka.

  5. folkmyself napisał(a):

    Kiedyś pojadę, obiecaliśmy sobie w szczenięcym wieku wycieczkę śladem Millera;]

  6. Majana napisał(a):

    Ale pięknie! Zazdroszczę. Nigdy nie byłam we Francji. Może kiedyś, kto wie?
    Piękne zdjęcia i odkrycia.

    Pozdrawiam cieplutko:*

  7. free-soul napisał(a):

    Wyrwałabym tej żarłocznej maszynie klateczkę dla ptaszków..taka śliczna.

  8. Beata Lipov napisał(a):

    Aga, folkmyself, Majana, nie zazdrość, nie myśleć, tylko polować na tanie bilety :)
    Te kwiaty na ulicach i ciepło jakieś niesamowite nawet jak na paryski styczeń zbiły mnie z tropu.
    miss coco, ja tej zimie nie wierzę.
    Jagodzianka, zajrzyj jutro. Te śmieci też mi nie dają spać. Następnym razem pojadę tam ciężarówką…

  9. OLQA napisał(a):

    Piękne widoki, tkaniny , kwiaty i…śmieci-zostałabym śmieciogrzebem:)

  10. Violetka napisał(a):

    Przepięknie to opisałaś i uchwyciłaś!!! Niesamowity klimat….rozmarzyyłam się! A te śmieci….prawie mi serce pękło…każda z tych rzeczy po delkikatnej obróbce byłaby najpiękniejszą rzeczą w klimatycznym wnetrzu…ach… Pozdrawiam! :)

  11. Mona napisał(a):

    cudna podróż…muszę i ja gdzieś wyskoczyć…:) pozdrawiam..:)

  12. Gosze napisał(a):

    ojej ale raj tkaninowo-tasiemkowo-guzikowy. Piknie :) i te kolory i wakacje bez dzieci :) fajnie :)
    cudowne zdjęcia

  13. Jswm napisał(a):

    och, ja też zazdroszczę! ;)

  14. Agnieszka Arnold napisał(a):

    Widoki przepiękne i klimatyczne. Kolory są lekarstwem dla duszy.
    A jak zobaczyłam te niepotrzebne nikomu skarby, iskierki mi się w oczkach pojawiły i idzie tylko pomarzyć:)

  15. kasica53 napisał(a):

    Masz szczęście mogąc podróżować po Francji! Piękne zdjęcia, a tych "gracików" faktycznie żal, mnie się spodobał zwłaszcza ten pojemnik na butle :)

  16. magdalena (ellemo) napisał(a):

    jejku, taka piękna pogoda w Paryżu? jejku … ja już nie mogę się doczekać wiosny! bardzo bardzo! i wyczekuję …. na każdy jej symptom!

  17. martu napisał(a):

    zauroczyłam się zdjęciem ze stolikami i krzesłami,aż chciałabym miec takie powieszone w przedpokoju.BAJKOWE!!!

  18. agaw napisał(a):

    Kurcze tym śmietnikiem to mnie oczarowałaś, żeby u nas takie piękne śmieci na drodze leżały… wszystko by mi się przydało hahahaha

  19. anita22 napisał(a):

    co za cudowny widok-ta uliczka…coś pięknego

    oj te skarby wyrzucone tez spowodowały by mój ból serca

  20. Ania napisał(a):

    Uwielbiam Paryż i aż Ci zazdroszczę wyprawy:)

  21. Theresa napisał(a):

    Wzbudziłaś we mnie tęsknotę za zimowym Paryżem, wspaniałe zdjęcia i ten nieporównywalny z niczym klimat …
    pozdrawiam!

  22. lo napisał(a):

    Co za cudowne śmieci!!! Nie przeszłabym przy nich obojętnie. Uwielbiam styczniowy Paryż. Staram się co roku pofrunąć na kilka dni. W tym było inne miejsce, a więc tęsknota została i postanowienie przyszłoroczne. Pozdrawiam serdecznie. Mi się nigdy nie udało kupić tanich biletów w tanich liniach. Zawsze trafiam na tańsze w liniach tradycyjnych. Piękne zdjęcia.

  23. dotblogg napisał(a):

    o jeju…:( aż serce ściska na wieść o losie tych "śmieci.." jak tak można..:( fotografie 2 i 5 zachwyciły mnie. Chyba będę musiała pomyśleć o Francji planując weekendowe wyjazdy..:)
    pozdrowienia!
    Just

  24. martu napisał(a):

    matko a ta skrzynia na butelki cudna!!!!!nawet zwykła butelkowa woda w kuchni nabrałaby szlachetności w takim opakowaniu

  25. An-na napisał(a):

    Przy różach odpadłam. Pomyślałam zrezygnowana, że ta francuska codzienność jest bardziej radosna i pełna smaku niż nasza, A Montmartre o tej porze roku lśni perłowo i srebrzyście. Zatęskniłam :)

  26. ewelajna napisał(a):

    Beatko, zazdroszczę wszystkiego, a przede wszystkim słońca i kwiatów! Śmietnika też;) i tak sobie pomyślałam, że my tu jak jeden mąż takie pozytywnie pokręcone, bo śmietnika zazdrościmy i każda ciężarówką by pojechała…cha, cha, cha…:):):):)po takie skarby.
    Pozzdrawiam ciepło:)

  27. Robert Gutowski napisał(a):

    Eeeeechhhhhhh !

  28. Beata Lipov napisał(a):

    Eeeeechhhhhhh, że powtórzę za Robertem. Ja też od lat nie mogę się otrząsnąć po każdym pobycie we Francji.

  29. Kasia napisał(a):

    Teraz i ja zatęskniłam za Francją :-) Mnie też serce boli jak patrzę na te 'śmieci'. Takie stare kufry są piękne. I te stragany. U nas jest zupełnie inaczej… nie ma takiej atmosfery. Uściski!

  30. Petitek79 napisał(a):

    Te skarby ze śmietnika to bym przygarnął. Pewnie zanim śmieciara przyjedzie to ktoś je weźmie. One widać mają duszę:)

  31. Mamamisia napisał(a):

    Byłam raz w Paryżu 10 lat temu. Weekend z moim kuzynem i jego rodziną. Weekend w poszukiwaniu ubrań na otwarcie przez jego żonę sklepu. Mało zwiedzania ale to wystarczylo, żeby się zakochać w tym mieście i marzyć o powrocie. Mam nadzieję, że kiedyś z rodzinką się tam wybierzemy. Dobrze wiedzieć z tą kratką vishy bo sama jej teraz poszukuję na dodatki do kuchni ale bezskutecznie. A śmieci cudowne.
    Pięknie uchwyciłaś wszystko na zdjęciach ale niestety czuję niedosyt i chętnie zobaczyłabym więcej i więcej. Uwielbiam Twój styl pisania.
    Pozdrawiam – Iza

  32. Sylwka35 napisał(a):

    Piękny Montmartre – świetnie uchwyciłaś klimat i nastrój miejsca – artystyczny, dekadencki. Już chyba najwyższa pora przypomnieć sobie "organoleptycznie" te klimaty. Dziękuję za tą wycieczkę :-)

  33. amarantka napisał(a):

    No i zachciało mi się do Paryża…
    Piękne zdjęcia!

  34. Karina napisał(a):

    fotki bardzo urocze z niepowtarzalnym klimatem-zazdroszczę takich chwil tam na miejscu:))a śmieci tez chetnie bym zabrała ze sobą haha;)))materiały cudne;))pozdrawiam serdecznie;)

  35. OlaCruz napisał(a):

    Jak cudownie!
    Beatko, Ty też robisz piękne zdjęcia, nie tylko Twój Mąż :)
    Masz rację, że nawet śmieci wyglądają tam inaczej…

  36. Marta napisał(a):

    Byłam kiedyś na tym targu…i w sklepie z frywolnymi, kuszącymi materiałami i dodatkami dla Drag Queen kupiłam kawałek złotego tiulu…którym owinęłam mój bukiet ślubnych róż. Trochę pikanterii na przyszłość ;)

  37. basja napisał(a):

    zdjęcia są niezwykłe :)
    wręcz pobudzają do wędrówki, te kolory, klimat i TE śmieci :))

  38. Betsy Petsy napisał(a):

    Ależ tam pięknie! czuję się zachęcona by wybrać się na taka wycieczkę, achhhhh….

    Piekne zdjecia !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *