Nawet najgorszy trening jest lepszy niż żaden – 9 powodów, dla których warto biegać (lub uprawiać jakiś inny sport).

10 września 2015, 14:43 | Mikroblog | 28
Nawet najgorszy trening jest lepszy niż żaden – 9 powodów, dla których warto biegać (lub uprawiać jakiś inny sport).

„Nie mam na to czasu”, „to nie dla mnie”, „mam chore kolano”, „nie lubię się męczyć”, „kogo na to stać”, „jestem zmęczona”, „muszę się zająć dziećmi”, „nie stać mnie”, „jest za zimno”, „jest za gorąco” – mogę wymieniać jeszcze długo. Znasz te wymówki pewnie na pamięć, dokładnie tak jak ja. Ile razy nasłuchałam się od znajomych – „ja to cię podziwiam, że ci się tak chce”. No proszę Cię, prawdę powiedziawszy do podziwiania to ja tu nic nie widzę. Po porostu trzy razy w tygodniu (czasem cztery) wskakuję w sportowe ciuchy, zakładam buty do biegania i ruszam w teren. Za zupełną darmochę.

bieganie_7Jak wygląda mój trening

Nie mam określonego celu, nie biję rekordów własnych lub cudzych, nie ścigam się, nie rywalizuję, to zupełnie nie dla mnie. Po prostu regularnie się ruszam i jest to dla mnie tak samo ważna część dnia jak jedzenie, spanie i oddychanie. Bez treningu czuję się po prostu źle, ciężko, jestem senna, pobolewa mnie głowa, brakuje mi energii. Gdy zmęczę się solidnie, przepocę koszulkę i poczuję wszystkie swoje mięśnie – wraca humor i chęć do działania. Tak to działa – prosta sprawa, nic nowego tu nie piszę.

Biegam godzinę, w tempie ok. 9 km/h, czyli wolno. Stosuję metodę slow jogginu, którą opisałam szczegółowo tu. Dlaczego slow jogging? Bo chroni moje stawy, także kolanowe, z którymi miałam problem. Bo doskonale sprawdza się w moim przypadku, pozwala na regularne spalanie kalorii, wzmacnia kondycję, rzeźbi ciało, a jednocześnie jest przyjazny dla mojego organizmu.

– W trakcie każdego treningu biegowego odwiedzam siłownię na świeżym powietrzu, na której wykonuję zastępujące ćwiczenia:

100 x wioślarz – aktywuje prawie wszystkie partie mięśni, poprawia ogólną wydolność organizmu,

40-100 x wyciskanie – ćwiczy górne partie mięśniowe

150 x orbitrek – kształtuje sylwetkę, poprawia kondycję ruchową, wpływa ogólnorozwojowo na wszystkie partie mięśni

twister x 100 – aktywuje stawy biodrowe, wzmacnia mięśnie brzucha i lędźwiową część kręgosłupa

– Po bieganiu, na zakończenie każdego treningu zawsze wykonuję serię ćwiczeń rozciągających.

Zalety siłowni na świeżym powietrzu

– są ogólnodostępne – tu mówię o większych miastach, są prawie na każdym kroku

– są bezpłatne – po prostu idziesz i ćwiczysz za free ile chcesz i na czym chcesz

– wzmacniają odporność organizmu – ćwiczę przez cały rok, także jesienią i zimą

– dotleniają organizm co wpływa na szybsze spalanie tkanki tłuszczowej

– są odpowiednie także dla osób starszych

Dlaczego powinnaś biegać (lub uprawiać inny sport) – 9 powodów

No i tu mamy sedno sprawy. Nie ważne, czy będziesz biegała, wyciskała, jeździła na rowerze, rolkach, wiosłowała, grała w tenisa, czy skakała w dal. Ważne, żebyś robiła to regularnie, minimum trzy razy w tygodniu, bez ściemy, wymyślania problemów i wymówek. Potraktuj swój trening tak jak mycie zębów, to po prostu kwestia higieny. Więc moja miła, jeśli jeszcze nie ruszyłaś szanownej pupy z fotela i właśnie słodko się umościłaś, owinęłaś pledem, chrupiesz domowe bułeczki i popijasz kawusią, to są słowa specjalnie dla Ciebie. Oto 10 powodów, dla których powinnaś się ruszyć już dziś:

  1. Nawet niewielki, ale regularny wysiłek fizyczny pozytywnie wpływa na Twój stan zdrowia. Nie ważne, czy masz 20, 30, 40, 50, 60, czy więcej lat. Po prostu musisz się ruszać. Tu nie chodzi o jakąś modę, tu chodzi o Twoje zdrowie!
  2. Wysiłek na świeżym powietrzu wzmacnia Twoją odporność. Skończą się ciągłe katary, bóle gardła i kaszle trwające po kilka tygodniu. Twój dotleniony organizm podejmie wyzwanie i będzie się rozprawiał z drobnymi dolegliwościami sprawnie i szybko. No i nie będziesz miała wymówki, że pada, czy wieje, po prostu ruszasz się bez względu na pogodę.
  3. Bieganie lub każdy inna sportowa aktywność do doskonały i zupełnie darmowy lek na stres. W dodatku nie ma skutków ubocznych i nie obciąża wątroby ;) W dzisiejszych szalonych czasach, gdy brak czasu na wszystko, ten czas poświęcony na aktywność fizyczną jest wentylem bezpieczeństwa, który pozwoli Ci bezpiecznie dryfować po szalonych wodach codzienności. Nie wiem ile razy pobolewała mnie głowa i czułam ogólny stres spowodowany nawałem obowiązków. Dopiero solidne wybieganie pozwala mi się totalnie zregenerować i spojrzeć na codzienność innych okiem :)
  4. Regularne bieganie lub każdy inny sport wpływa znacząco na stan układu krążenia i serca. Tu nie potrzeba ścigania się i ekstremalnego wysiłku, najlepsze wyniki daje bieg w wolnym lub średnim tempie, ale znów się powtórzę, żeby Ci nie umknęło – regularnie :)
  5. Ćwiczenia fizyczne wzmacniają Twoje mięśnie, a mięśnie trzymają w ryzach całe Twoje ciało. Nie chodzi mi tu wcale o cudownie wyrzeźbione ciało, choć wcale bym się nie obraziła. Chodzi o Twój kręgosłup, Twoje stawy kolanowe, no wiesz, o wszytko to, co tak łatwo uszkodzić, a co właśnie aktywne, pracujące mięśnie trzymają w porządku.
  6. Bieganie i inne aktywności sportowe chronią przed osteoporozą, poprawia gęstość kości. To znacznie lepsze sposób niż przyjmowanie jakichkolwiek suplementów diety.
  7. Być może nie pomyślałaś o tym z powodu nawału obowiązków i braku czasu, ale sport w magiczny sposób porządkuje umysł. Bo wiesz, biegniesz sobie godzinkę i jesteś sam na sam ze sobą. A to doprawdy luksus w dzisiejszych szalonych czasach. Wiesz, ile świetnych pomysłów przyszło mi do głowy właśnie podczas biegania?
  8. Regularne treningi wpływają na lepszą organizację Twojego czasu. Prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, ile czasu tracisz codziennie na bezużyteczne czynności. Jeśli w Twój napięty grafik musisz regularnie, np. 3 razy w tygodniu wcisnąć czas na trening, to szybko przekonasz się, że nie ma rzeczy niemożliwych, a z wielu niepotrzebnych i nieprzynoszących Ci żadnych korzyści rzeczy możesz spokojnie zrezygnować.
  9. Bieganie, czy każda inna aktywność sportowa, podczas której spalasz kalorie pozytywnie wpłynie na utratę tkanki tłuszczowej. Celowo nie użyłam słowa „chudnięcie”, bo waga może nawet nie drgnąć, choć wizualnie się zmienisz. Po prostu tłuszcz powoli zacznie zmieniać się w mięśnie, na wadze tego nie widać, ale gołym okiem już tak. Po prostu jeśli regularnie uprawiasz sport, wcześniej, czy później będzie to widać :)

Nawet najkrótszy trening jest lepszy niż żaden

Nie zawsze mi się chce, czasem na prawdę mam kiepską formę i już po dwóch kilometrach mam dość. Ale wyszłam z domu, poruszałam się, dotleniłam i zrobiłam coś tylko dla siebie. Pamiętaj, nawet pół godziny jest lepsze niż nic. Nie ma znaczenia, czy było szybko, czy wolno, długo, czy krótko, czy pobiłaś swój rekord prędkości, czy wręcz przeciwnie. Po prostu zrobiłaś coś dla siebie, dla swojego organizmu, dla swojego zdrowia. Należy Ci się złoty medal! Tak po prostu, każdego dnia, gdy ruszysz z fotela i podejmiesz wyzwanie. I jestem z Ciebie mega dumna! Twoja Beata

dlaczego-warto-biegac

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

28 odpowiedzi na “Nawet najgorszy trening jest lepszy niż żaden – 9 powodów, dla których warto biegać (lub uprawiać jakiś inny sport).”

  1. "Sielskie Klimaty" napisał(a):

    ŚWIĘTA PRAWDA (Y)

  2. Anita Kosmalska napisał(a):

    zgadzam sie w 100%- nawet najkrotszy trening jest lepszy niz zaden!

  3. Agnieszka napisał(a):

    dokładnie ! a nawet więcej ci powiem, że po części dzięki Tobie i twoim wpisom postanowiłam spróbować slow joggingu, chociaż byłam całe życie przekonana, że nieganie zdecydowanie nie jest dla mnie. ruszyłam tyłek i już mija 12 tydzień mojego biegania. to bieganie mnie uratowało, a z pewnością mój umysł. tylko ja, droga przede mną i muzyka w uszach. nie myślę o niczym, niczym się nie martwię, po prostu idę wybiegać wszystkie zmartwienia. kiedy biegam nie mam męża, dziecka i problemów. jestem tylko ja i rytm mojego miasta. jestem nie do zatrzymania. jestem wolna. jestem super. dzięki za te wpisy ! dzięki dzięki dzięki !

  4. Karolina Barcicka napisał(a):

    Kiedy kupowałam moje buty do biegania pan zapytał o kolor. Powiedziałam, że mają być dobre a nie ładne. Pan prawie mnie uściskał.

  5. Dorota Stanischewska napisał(a):

    Dodam jeszcze endorfiny

  6. Joanna -Mama w Centrum napisał(a):

    Też ostatnio włączyłam siłownię pod chmurką w plan mojego treningu. Po wioslarzu mam dodatkowy wyrzut endorfin :) Potrafię i 300 machnąć :)

  7. Agnieszka Trojanowicz napisał(a):

    Nienawidzę biegać. Ale idę na kije! ;)

  8. biegam biegam w niedzielę pierwszy maraton w życiu Trzymaj kciuki :-)

  9. Ewa Hedova napisał(a):

    No i tego mi było trzeba. Wczoraj wieczorem pochlonela mnie Twoja stronka. Zaczelam od chleba (wyszedł pyszny), mody, a skonczylam na bieganiu. I dzis kto do pracy ten do pracy, kto do przedszkola ten do przedszkola, a ja odkurzylam nieużywany wózek terenowy, zapakowalam Berbecia i pobiegłam! Mloda ukolysana na lesnych wertepach spi teraz az milo a ja mam czas dla siebie! Dzieki za motywacje!

  10. Dagmara napisał(a):

    Jezuuuu…… prosiłam o wpis motywacyjny, ale nie spodziewałam się tak szybko… Bardzo tego potrzebowałam…….
    Beatko dziękuje Ci, nawet nie wiesz jak bardzo! Dzięki Tobie zaczęłam swoje bieganie ale czasami potrzebuje takiego kopa na rozruch! Super ! Dzięki, dzięki!

    Dagmara

    • lawendowy_dom napisał(a):

      To tak jak ja, czasem także kop jest mi niezbędny i to właśnie Wy, czytelniczki dajecie mi go nieustannie :) Całusy!

  11. Maria napisał(a):

    Bardzo lubie te Twoje „wpisy motywujące”! Sama zaczęłam przygodę z wersją Slow jakiś rok temu, a przypadkiem trafiłam na joggingowe wpisy Lawendowego Domu (choć wcześniej tu wpadłam z kulinarnych pobudek).
    Gratuluje wytrwałości i mobilizacji! Mam nadzieję, że u mnie sezon będzie udany, bo rok temu żłobkowe wirusy powalały mnie z nóg.
    Czekam na więcej postów tego typu! Nawet nie wiesz jak cieszy i motywuje parę Twoich słów czytanych w senne popołudnie! Aż wstaję z kanapy i gnam gdzie pieprz rośnie!
    Pozdrawiam serdecznie!

  12. Kasia napisał(a):

    Patrzę na to zdjęcie, czy nie masz zbyt dużego kroku jak na slow jogging?

  13. Nikado napisał(a):

    TAK – zrobiłam to!!! Dzisiaj. Ruszyłam mój zad (określenie tyłeczek mam nadzieję nastąpi wkrótce :)) z kanapy i potruchtałam sapiąc niemiłosiernie jakieś 2km. Nic mi nie odpadło po drodze i nawet chce mi się uśmiechać, chociaż spływam potem i różne elementy mojego ciała drżą sobie… Myślałam, że ze względu na kręgosłup to nie dla mnie, ale on siedzi sobie cichutko i mam nadzieję, że mu tak będzie dobrze. Dziękuje. Mąż mnie wyśmiał co prawda ale właśnie postanowiłam, że mu pokaże i dam rade. A co! Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *