Paluszki z mąki durum z suszonymi pomidorami

29 września 2011, 14:42 | Chleby i bułki Kuchnia Przepisy | 23
Paluszki z mąki durum z suszonymi pomidorami

Lubię prezenty. Najbardziej te nietypowe. Zostaliśmy niedawno obdarowani ogromnym workiem mąki z pszenicy durum.

Dziś zatem bardzo prosty, chrupiący przepis na paluszki z dodatkiem suszonych pomidorów i oliwek. Przy okazji przypominam, że właśnie nadszedł czas na produkcję domowych suszonych pomidorów. Jak się do tego zabrać, opisałam dokładnie tutaj

Paluszki z suszonymi pomidorami

500 g mąki durum
1 opakowanie drożdży instant
1 łyżka oliwy z oliwek
300 ml ciepłej wody
1/2 łyżeczki soli
po 3 łyżki pokrojonych suszonych pomidorów i oliwek
50 g świeżo startego parmezanu

Mąkę przesypać do miski. Drożdże rozpuścić w 50 ml ciepłej wody. Dodać do mąki razem z oliwą i solą. Zacząć wyrabiać ciasto, dolewając stopniowo wodę. Gdy ciasto będzie gładkie i elastyczne, przykryć je i odstawić na ok. godzinę, aż podwoi objętoć.

Następnie dodać pomidory, oliwki i parmezan, wyrobić ponownie, podzielić na 16 części. Z każdej uformować wałek i ułożyć go na blasze wysypanej mąką. Piekarnik nagrzać do 200 st.C, włączyć funkcję góra/dół/termoobieg. Na dolnej półce postawić naczynie wypełnione wodą, na środku umieścić blachę z paluszkami. Piec ok. 7 minut, aż paluszki się zrumienią. Z ciasta można też przygotować bułeczki lub upiec chleb. Wtedy czas wypieku trzeba przedłużyć o ok. 5-7 minut.

Czy wspominałam o upominkach nietypowych? Co powiecie na tradycyjny podwieczorek przy herbacie w towarzystwie dwóch niesamowitych osobistości? Herbaty czarne, zielone, białe, cejlońskie, indyjskie i chińskie. Do tego dania autorstwa Kurta Schellera. Dla czytelników „Lawendowego Domu” mam trzy podwójne zaproszenia na ten niezwykły podwieczorek w nowym t-barze Dilmah. Wystarczy, że w komentarzu napiszecie, jaką herbatę lubicie pić jesienią. Wyniki ogłoszę w niedzielę.

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

23 odpowiedzi na “Paluszki z mąki durum z suszonymi pomidorami”

  1. Majana napisał(a):

    Och,jak ja lubię takie paluszki pogryzać. Piękne są :)
    Pozdrawiam Cie:)

  2. Desperate Househusband napisał(a):

    Brzmi nieźle. Jestem właśnie w trakcie robienia zapasów suszonych pomidorów – nowy sposób ich wykorzystania przyda się jak najbardziej. Mam tylko pytanie: gdzie można dostać taką mąkę, jeśli się jej akurat nie dostało w prezencie?

    Pozdrawiam

  3. Beata Lipov napisał(a):

    Majanko, pozdrawiam serdecznie!
    Desperate – dobre pytanie. Najpewniejsze miejsce tu: http://www.bogutynmlyn.pl/go/_info/?id=168&page=
    Można zajrzeć do sklepów ze zdrową żywnością.

  4. Karolina napisał(a):

    Właśnie… gdzie tą mąkę dorwać… Zwłaszcza że się mieszka w malym miasteczku…. :(

  5. Anonymous napisał(a):

    fajny przepis, na pewno wykorzystam!!
    ja uwielbiam jesienią pic – jaśminową, grzaniec lub po prostu i najcześciej herbate dilmah z cukrem! koniecznie z książką!
    pozdrawiam serdecznie,
    Asia
    http://www.zosiabernasinska.bloog.pl

  6. Robert Gutowski "Gutek" napisał(a):

    Tak to lubię… konkretnie! Góra/dół/termoobieg… A nie, kombinuj… ;)

  7. Anonymous napisał(a):

    Pyszny przepis na fajną przekąskę do pochrupania, gdy odwiedzą nas goście. Na pewno wypróbuje :) Uwielbiam próbować nowych smaków herbat, i do tej pory najbardziej posmakowała mi biała :) Pozdrawiam ciepło!

  8. Flora napisał(a):

    suszę pomidorrrrry suszę… jak najbardziej, bo też się bez nich obejść nie mogę… wczoraj przytargałam kolejne 30 kg prosto od ogrodnika… i już pierwsza partia mi pachnie…
    Paluchy wyglądają smakowicie… mmm… a ja choć kawę lubię najbardziej na świecie, to czasem skuszę się i na herbatę. Ostatnio na tapecie zielona z owocami goji i druga zielona z truskawkami….. szkoda, że ta Warszawa tak daleko, bo chętnie bym popróbowała nowych smaków…

  9. Małgorzata napisał(a):

    O pyszności! A czy można mąkę durum zastąpić inną? Muszę koniecznie wypróbować! Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie, choć tam mniej kulinarnie :)

  10. Alice napisał(a):

    Dzielo sztuki kulinarnej i uczta dla oczu…Kochana uwielbiam Twoje kulinarne kreacje

    :*alice

    PS a u mnie na blogu kusi zupa kokosowa ;)

  11. małgo napisał(a):

    istne arcydzieło sztuki kulinarnej nam tu prezentujesz!
    Yummy & Tasty

  12. Agakakaka napisał(a):

    Paluchy wyglądają tak, że mam ochotę się wprosić na śniadanie ;)
    A co do herbat, to oszalałam na punkcie czarnej aromatyzowanej trawą cytrynową. Pasuje mi i na te słoneczne złote dni jesienne i na słotę.

  13. BB Twin Atelier napisał(a):

    Uwielbiam jesienne wieczory, gdy dzieci zasną, a dom nagle ucicha, mam czas dla siebie i małą przyjemność, nastawiam wode, przygotowuję ulubiony czerwony kubek, przygotowuję ulubioną herbatę earl grey kroję do niej pomarańcz i cytrynę w kosteczki, dodaję sok z cytryny, odrobinę cynamonu, goździk i sok malinowy lub aroniowy, i tak z pyszną herbatką otulam się na kanapie z książką i małym słodkim conieco…z jabłkiem w roli głównej…jesień jest piękna

    Bogna bognabojanowska@hotmail.com

  14. ula napisał(a):

    pomidory susze jak najbardziej, a przepis na paluchy kuszący :))
    herbatę pijam czarną.mocną, prawie bez cukru, jak mnie trzęsie to wlewam sok malinowy, ale raczej lubię się delektować jej smakiem bez dodatków :))
    pozdrawiam cieplutko

  15. Anonymous napisał(a):

    H_erbata owocowa – tylko ją na jesieni lubię pić
    E_nergii mi dodaje, bez niej nie mogę żyć
    R_ozgrzewa moją duszę i ciało
    B_ogaty posiada aromat, ciagle mi mało
    A_ch! Herbata owocowa przypomina mi ciepło lata
    T_o linia smaków przebogata
    A_ch! Herbata na bazie pomarańczy

    O tak! Świat wokół mnie tańczy
    W_spaniała herbata wiśniowa
    O_rzeźwiająca jabłkowa
    C_udowny jest również czarny bez
    O tak! Rozczula mnie do łez.
    W_oń owoców leśnych – coś nieziemskiego
    A herbata truskawkowa trafi nawet w gusta wybrednego

    M_alinowa. Przyszedł czas podniesienia poprzeczki
    O tak! Niech żyje herbata o smaku czarnej porzeczki.
    J_akże łechce moje podniebienie
    A_ch! To herbata przepyszna i w dobrej cenie

    U_wielbiam ją. Mógłbym pić przez dzień i noc
    L_ekka. Posiada niezwykłą moc.
    U_rzekająca! Wspaniały aromat i smak!
    B_ogata! Wołam: "Tak! Tak!"
    I tak wygląda u mnie picie herbaty na jesieni
    O tak! Herbatę u nas w domu się ceni
    N_a tym koniec słów natchnionych
    A_romatyczną herbatę owocową dawno dodałem do ulubionych!

    mail: makaronowy.klen@onet.eu

  16. u. napisał(a):

    Suszone pomidory z tego przepisu są wyborne, robiłam je teraz już drugi raz. Podobnie wyśmieniy okazał się też lemon curd na podstawie Pani przepisu z kilku postów poniżej – mój debiut jeśli chodzi o tego typu rzeczy.

    Jesienne wybory: sypany czerwono-czarny pu-erh podbity wiśnią w rumie; zwykła sencha, dosładzana miodem lub brązowym cukrem (wiem, świętokradztwo ;) ) lub jedyna z tej listy herbata w torebce – dilmah jaśminowy, również dosładzany. Ech, mam nadzieję, że uda mi się kiedyś polubić "surowy" smak naparów, bez dodawania cukru.

  17. Jola napisał(a):

    Na jesienny wieczór najlepsza jest dobra książka (ostatnio wróciłam do polskiej fantastyki – opowiadania Janusza A. Zajdla świetnie się czyta) oraz herbata "Ogień na kominku", taki herbaciany grzaniec. Jest to aromatyczny, nieco kwaskowaty napar z mocnym, korzennym posmakiem. Uwielbiam!
    Pozdrowienia
    Jola

  18. Płomyk napisał(a):

    Przepis wędruje do teczki "koniecznie wykonać!" :).

    Czy można suszyć pomidory na słońcu zamiast w piekarniku? Trochę przeraża moją rodzinę wizja pracującego przez 6h piekarnika ;P. Jeśli ma Pani jakieś sugestie to będę wdzięczna!

    Jako herbatoholiczka, sama się dziwię banalnością swojej odpowiedzi. Kiedy nastaje jesień senche, roibosy, herbaty białe i wędzone biorą sobie urlop, na salonach króluje czarna herbata, rozgrzewająca i odpędzająca czarne myśli. Bardzo często okraszona szczyptą imbiru, w wersji na bogato podana z plastrem pomarańczy ze skórką,goździkami i miodem akacjowym… Czasem przynosi wspomnienie lata. Uśmiechają się wtedy do mnie z kubeczka kwiaty malwy czy bławatka… Bo najbardziej lubię pić jesienią herbatę sentymentalną, która przenosi mnie do miejsc i ludzi, za którymi tęsknie lub których jeszcze nie spotkałam… Ulotność aromatów jest jak wspomnienia w mojej głowie, delikatne i pociągające, sprawia, że nie marzną marzenia :)

  19. Beata Lipov napisał(a):

    Płomyku, w naszym klimacie to nie przejdzie :) pozdrawiam serdecznie

  20. Anonymous napisał(a):

    Każda jesień parzyła w wielkim kubku zieloną jaśminową ciepłość..tą jesienią w złoto zielonym otoczeniu zaparzono mi zieloną z trawą cytrynową i cytryną! i teraz parzy się bez przerwy…mami promienie słońca, które filtrują z parapetem…

  21. Anonymous napisał(a):

    zielona z trawą cytrynową i cytryną powinna mieć podpis wannapelnawody@wp.pl
    Asia

  22. art victim napisał(a):

    hmmm… herbata..jesien.. tak zdecydowanie to znakomite polaczenie. poranna mocna czerwona, chociaz moja przyjeciolka uparcie twierdzi, że śmierdzi rybą; poobiednia czarna brzoskwiniowa, dzięki której wraca ochota do działania i tak wieczorna, rozgrzewająca obojetnie jaka byle z sokiem malinowym. Bez herbaty jesienią ciężkie byłoby życie, oj ciężkie.

  23. Anonymous napisał(a):

    Moją ulubioną jesienną herbatą jest Earl Grey z dodatkiem goździków, pomarańczy lub cytryny oraz miodu. Połączenie niesamowicie aromatyczne!

    Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *