Pływająca wyspa. Węgierska

2 sierpnia 2010, 09:23 | Desery Kuchnia Przepisy Wegetariańskie | 14
Pływająca wyspa. Węgierska

Lubię polskie lato. Za to, że nieprzewidywalne. Że leje i grzmi, by za chwilę wybuchnąć upałem. Lubię polskie lato za te złote pola, za rumianki, za gorące jeziora i zimne morze. Za grzyby i jagody, za wodne rowery, ogniska i śpiewy. Za krzywe pomosty, na których nocą można oglądać gwiazdy, za świerszcze, komary, mrówki i ćmy. A Wy za co lubicie polskie lato?

Po leniwym weekendzie, pracowity poniedziałek. Kończymy pracę przy smakowitym kalendarzu. Sporo się dowiedziałam o słodkościach, którymi zajadają się nasi dalsi i zupełnie bliscy sąsiedzi. Dzisiaj przedstawiam wam węgierską pływającą wyspę, która przypomina mi do złudzenia naszą zupę „nic”. Pamiętacie ją z dzieciństwa? Deser w sam raz na gorące popołudnie.

Hungarian Floating Island

2 jajka
700 ml mleka
50 g cukru
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka mąki
pół laski wanilii
1/2 łyżki soku z cytryny
szczypta soli

Mleko wlać do garnka, dodać rozkrojoną laskę wanilii. Podgrzać na wolnym ogniu do ok. 80st.C (czyli ma być gorące, ale nie gotujące).
Oddzielić żółtka od białek. Z białek z odrobiną soli ubić pianę. Pod koniec ubijania dodać sok z cytryny i cukier puder. Piana powinna być sztywna i błyszcząca.
Łyżką do zupy kłaść porcje piany na gorące mleko, gotować ok. 1 minutę z jednej strony, następnie obrócić i gotować jeszcze minutę. Gotowe pianki wyłożyć delikatnie na sitko.
Mleko przecedzić przez sitko i ponownie wlać do garnka. Rozprowadzić w nim mąkę. Żółtka utrzeć z cukrem na puszysty krem. Dodać do nich dwie łyżki gorącego mleka, żeby się nie ścięły, następnie całość przelać do garnka z mlekiem. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż masa jajeczna zgęstnieje.
Krem dobrze schłodzić, a następnie przelać do pucharków. Na wierzchu ułożyć pływające wyspy.

Zdjęcia: Lubo Lipov

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

14 odpowiedzi na “Pływająca wyspa. Węgierska”

  1. Paula napisał(a):

    wygląda tak delikatnie i apetycznie!

  2. Myszka napisał(a):

    mmm, brzmi i wygląda intrygująco!

  3. Anoushka napisał(a):

    takie wyspy jadam czasami u francuskich sasiadow. Dobre :)

  4. lusesita napisał(a):

    Trafiłam przypadkiem i zostaję! bo przyjemnie tu i romantycznie! zapraszam gorrrąco na rewizytę :)
    Pozdrawiam!

  5. majana napisał(a):

    Jaka chmureczka delikatna! No cudownie wygląda :)))
    Pozdrówki:)

  6. tabu napisał(a):

    Polskie lato najbardziej lubię za to, że bywa znośne w temperaturach i nie jest nudne w upałach ;) wbrew pozorom to fajne..lubię je za pola kwitnącego rzepaku i rechot żab upalnym wieczorem..:)

  7. Robert Gutowski napisał(a):

    Z tym lubieniem za komary i zimne morze to bym polemizował… w zeszłym tygodniu byłem trzy dni z młodym pod namiotem w Krynicy M. :)))
    pzdr!

  8. asieja napisał(a):

    gdy tak próbuję przywołac sobie w pamięci.. to chyba jednak nigdy nie jadłam takiej zupy

    niesamowite zawsze obrazki tu znajduję

  9. Zaytoon napisał(a):

    Nigdy nie jadłam zupy nic, choć przepis na nią mam już od bardzo dawna.

    Pięknie piszesz o polskim lecie. Szkoda, że mnie rzadko przychodzi posmakować go w pełni. Samej smutno siedzi się na, nieistniejącym w dodatku, pomoście…

    Pozdrawiam!

  10. kabamaiga napisał(a):

    Lubisz zimne morze? Ja lubię za góry w lecie.
    A co do przepisu to akurat za kilka dni wybieram się na Węgry :)

  11. BB- Italia napisał(a):

    Beatko, wszystkie zdjęcia z tego postu wywołują u mnie wodne skojarzenia. Nic tylko chcaiałoby się kapieli w morskich falach zażyc,a potem smakowac pyszny deser.U mnie konkurs na blogu- zapraszam. Bożena

  12. Nina napisał(a):

    uwielbiam lato za stragany uginające się od świeżych owoców i warzyw, w tym malin, aromatycznych pomidorów

    za to też, że łatwo i tanio można być na zdrowej diecie, że warzywa i owoce skutecznie zastępują słodycze :)

  13. peggykombinera napisał(a):

    to zdjęcie z wrotyczem mnie oczarowało.
    boskie jest!
    genialne!
    :)

  14. Mich napisał(a):

    Muszę wybrać się na te wyspy bo słodki ząbek się właśnie odezwał, że chce wyprawy w nowe regiony…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *