Pokochaj olej rzepakowy. Cytrynowe śledzie w oleju

13 grudnia 2016, 12:42 | Bezglutenowe Boże Narodzenie Kuchnia Potrawy świąteczne Przystawki Świąteczne Święta | 40
Pokochaj olej rzepakowy. Cytrynowe śledzie w oleju

Cytrynowe śledzie w oleju to tradycyjny przepis mojej mamy na śledzie perfekcyjne. Można je jeść same lub wykorzystać jako bazę do niezliczonej ilości sałatek i innych śledziowych przekąsek. Podobno do śledzi trzeba dorosnąć. Coś w tym jest, bo mało kto w dzieciństwie zajada się tym przysmakiem. Bez dobrych śledzi w oleju trudno sobie wyobrazić świąteczny stół. Te dodatkowo doprawiłam skórką i sokiem z cytryny. Klasyczne śledzie w oleju szczodrze doprawiam świeżo mielonym pieprzem i zalewam olejem rzepakowym tłoczonym na zimno.

 

Rafinowany, czy tłoczony na zimno?

Oleje rafinowane i tłoczone na zimno powstają w wyniku nieco odmiennych procesów obróbki nasion. Oleje tłoczone na zimno mają charakterystyczny smak i zapach, zaś olej rafinowany jest neutralny w smaku i zapachu. Dzięki temu wydobywa i podkreśla aromaty potraw, do których jest wykorzystywany. Oba rodzaje cechuje taki sam profil kwasów tłuszczowych. Oznacza to, że oba rodzaje olejów zawierają podobne ilości kwasów nienasyconych omega-3, omega-6 i omega-9. Oba rodzaje olejów zawierają też sterole i tokoferole. Sterole pomagają utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu we krwi, tokoferole wchodzą w skład witaminy E. Olej rafinowany ma wyższą temperaturę dymienia, więc będzie właściwszy do smażenia.

Cytrynowe śledzie w oleju

8 filetów solonych śledzi

sok z 1 cytryny

skórka otarta z 1 cytryny

pieprz

300 ml oleju rzepakowego tłoczonego na zimno

dodatkowo:

przegotowana zimna woda lub mleko

  1. Śledzie zalać przegotowaną zimną wodą lub mlekiem i odstawić na godzinę, Następnie odsączyć, odkroić kawałek i spróbować. Śledź powinien zachować słony smak, inaczej straci charakter. Zupełnie odsolone śledzie będą niesmaczne.
  2. Odsolone śledzie skropić sokiem z cytryny, doprawić obficie świeżo mielonym pieprzem i skórką z cytryny.
  3. Ułożyć w wyparzonym wcześniej słoju.
  4. Zalać olejem, zakręcić pokrywkę i wstawić śledzie na 3 dni do lodówki. Po tym czasie śledzie są gotowe.

 

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

40 odpowiedzi na “Pokochaj olej rzepakowy. Cytrynowe śledzie w oleju”

  1. Avrea napisał(a):

    a jak długo mozna je przechowywać ?

  2. zuzia napisał(a):

    Uwielbiam śledzie w każdej odsłonie! Beatko jak zawsze piękne, inspirujące zdjęcia.

    Pozdrawiam ciepło

  3. Kiedys jadłam śledzie w bananie i curry i były naprawdę dobre, może ktoś ma sprawdzony przepis. Ja niestety jestem większą fanką ciast, jednak dobrym sledzikiem nigdy nie pogardze :)

  4. Uwielbiam śledzie. Najbardziej te robione przez moją Babcię. W oleju z drobniutko pokrojoną cebulką. Niestety mojej Babci już nie ma. Mnie pozostaje zadowolić się innymi… Sama robię śledzie w buraczkach. Pycha

  5. Asia Cyran napisał(a):

    jestem śledziożercą od mniej więcej piątego roku życia. śledź raz, dwa razy na tydzień. chyba wypróbuję, bo takich cytrynowych jeszcze nie jadłam :)

  6. MoniaD napisał(a):

    U mnie robi się jedne klasyczne z cebulą i olejem a drugie tzw. czerwone – w sosie pomidorowym z dodatkiem miodu, z zeszkloną cebulką i rodzynkami

  7. Justyna Stępniewska napisał(a):

    Ja jem tylko śledzia oprawionego przez siebie ☺Trochę z tym zachodu, patroszenie, obieranie, moczenie ale wiem co jem czyli oprócz śledzia tylko sól.

  8. Agnieszka Paździurek napisał(a):

    Uwielbiam śledziki, szczególnie w oleju lnianym z czerwoną cebulką i szczypiorkiem. Genialne są czerwone śledziki z gęstym jogurtem, jabłkiem i cebulą. Och i ach :), mogłabym je tak codziennie wcinać :), szczególnie na deser. Pozdrawiam serdecznie

  9. Agnieszka Sobieska napisał(a):

    Ano, dobry śledzik nie jest zły, a ten tu jeszcze taki prościutki w wykonaniu – mniami :)

  10. Mariola Grzęda napisał(a):

    Beatka oglądałam dziś pytanie na śniadanie :) Wyglądałaś super tak pięknie opowiadałaś o tradycji, robieniu dekoracji świątecznych :)

  11. Uwielbiam śledzie. Robię pod szuba z tradycyjnego rosyjskiego przepisu

  12. Grażyna Cholewicka napisał(a):

    Te ostatnio mi super wyszły :) Kto chce więcej, może kliknąć w tag Śledzie, jest co wybierać :) http://grazynagotuje.pl/sledzie-kwasie-burakowym-cynamonem/

  13. Katarzyna Szostakowska napisał(a):

    Na słodko, z żurawina, robie co roku

  14. Beata Nowik napisał(a):

    Cebula czerwona do ozdoby czy na górę ją dajemy? Zamierzam zrobić w tym roku :)

  15. Krystyna Morawska napisał(a):

    Śledzie wyglądają przepysznie,ale mam pytanie czy użyć matiasa czy solonego z beczki?

  16. Paulina Buchowska napisał(a):

    Ze słodyczy to ja najbardziej lubię śledzie, zdecydowanie i zawsze to powtarzam :)

  17. Marzena Kwasiborska napisał(a):

    Mam i ja i moj mąż Sledzie marynowane to w sosie tatarskim samemu wykonanym a i matiasy zawsze i w szedzie z cebulka w oleju czasem z papryka chili a czasem z ogorkem kiszonym

  18. Ewa Łuków napisał(a):

    Tarte ugotowane czerwone buraczki, czerwona cebula, matiasy, majonez ( kielecki) sól , pieprz:)

  19. Laura M Kozowska napisał(a):

    Jaaaaaaaaaaaa <3

  20. Dorota Pałucka napisał(a):

    Zdecydowanie tak mam :) i myślałam że tylko ja…..:D

  21. Edyta Sobolewska napisał(a):

    Śledzie!!!! Zawsze!!! Na śniadanie, obiad i kolację ;-) Wszystkie lubię!

  22. Alexandra Oly napisał(a):

    Sledziki…mniam mniam. Ja robie pod pierzynka i w oleju i w smietanie.

  23. Małgorzata Ślęzak napisał(a):

    Uwielbiam. Zrobiłam w niedzielę “Śledzie wigilijne” według przepisu Trufla. Są przeeeepyyyszneee! :)

  24. Ja nie przepadam za śledziami, chyba ze pieczone:) Ale te cytrynowe zachęciły mnie do kolejnej śledziowej próby, zrobię! Dzięki:)

  25. Gosia napisał(a):

    Proponuje troche poczytac o oleju rzepakowym.
    Olej rzepakowy nazywany polską oliwą z oliwek – Włosi i Hiszpanie mają oliwki, my mamy nasz wspaniały rzepak, niczym od oliwy nie odstający. Tylko jedna kwestia – olej rzepakowy powstał w latach 70-tych a historia wytwarzania oliwy sięga 3000-4000 tysięcy lat p.n.e.

    Olej z rzepy początkowo miał zastosowanie jedynie przemysłowe. Dopiero w 1970 kanadyjscy plantatorzy wyhodowali nową odmianę rzepy z niższą zawartością toksycznego kwasu erukowego i wprowadzili swój produkt na rynek pod nazwą „rzepak”, która miała mniej kojarzyć się z trującym olejem z rzepy.

    Tymczasem olej rzepakowy jest bardzo skuteczny jako środek owadobójczy i jest podstawowym składnikiem wielu „organicznych” (nie chemicznych) środków towarzyszących pestycydom.

    Obecnie uważa się, że olej rzepakowy jest skłonny do efektu kumulacyjnego. Co to oznacza? Że może minąć prawie dziesięć lat, zanim chorobliwe objawy zaczną się manifestować w naszych organizmach.

    Jednym z możliwych efektów długotrwałego użytkowania oleju rzepakowego jest zniszczenie powłoki ochronnej otaczającej nerwy, zwaną osłonką mielinową. Używanie oleju rzepakowego jest również związane z wyczerpywaniem witaminy E w organizmie, a także z hamowaniem prawidłowego metabolizmu żywności i blokowaniem normalnych funkcji enzymatycznych.

    zrodlo:http://www.pepsieliot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *