Rodopska banica. Bułgaria

24 lutego 2010, 11:29 | Dania główne Kuchnia Przepisy Wegetariańskie | 7


Przysypani podróżnym pyłem, patrzyliśmy to w urwiska bez dna, to w niebo, skrywające górskie szczyty. Nasza podróż śladami bułgarskich monastyrów trwała tydzień. Ściśnięci w dwudziestoletnim Volvo mknęliśmy drogami i bezdrożami, przemierzając góry Riła, Stara Płanina i Rodopy. Właśnie z Rodopów wywodzi się przepis na banicę, którą dziś Wam przedstawiam. Tradycyjnie górale piekli ją na żarze w glinianym, płaskim naczyniu zwanym sacz.
Banica to tradycyjna przekąska przygotowywana zwykle z cienkiego jak pergamin ciasta z mąki i wody, zwanego kori i sirene.
Rodopska banica ma farsz wzbogacony ryżem, kusi maślanym zapachem i jest o wiele prostsza w przygotowaniu od banicy tradycyjnej.

Składniki:
ciasto: 200 g mąki
1 łyżka oliwy
1 łyżka octu jabłkowego
nadzienie:
20 dag ryżu
125 g masła
3 jajka
250 g sera feta
sól
Z mąki, letniej wody (ok. 6 łyżek), octu i szczypty soli wyrobić gładkie,
dość twarde ciasto, podzielić je na 2 części (jedna nieco większa od
drugiej), posmarować olejem i odstawić na ok. 30 minut w ciepłym miejscu.
Ugotować ryż, jeszcze ciepły wymieszać ze 100 g masła, przestudzić, a
następnie wymieszać z jajkami, rozkruszonym serem i doprawić solą. Ciasto
rozwałkować na 2 okrągłe placki. Większym wyłożyć natłuszczoną resztą masła,
okrągłą formę, o średnicy ok. 25 cm, tak by ciasto zachodziło na ścianki
naczynia. Na ciasto wyłożyć nadzienie i przykryć je mniejszym plackiem.
Banicę wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 (C i piec ok.
30 minut.

Przepis pochodzi z książki „Bułgaria na talerzu”
Zdjęcia: Lubo Lipov

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

7 odpowiedzi na “Rodopska banica. Bułgaria”

  1. Lovely Home napisał(a):

    pysznie wygląda i kojarzy mi się z letnim śniadaniem na powietrzu((:

  2. Lula Lu napisał(a):

    Uwielbiam tradycyjną banicę. Niestety, sirene się już skończył. Całe szczęście ciasta kori mam zapas, a sirene można zastąpić fetą :) Jednakże takiej banicy nie znam. Wygląda apetycznie więc i na nią przyjdzie czas :)
    A skoro już piszę pierwszy komentarz, to muszę przyznać, że ten blog jest doskonały. Uczta dla oczu :)

  3. dragonfly napisał(a):

    Danie wygląda niezwykle. :) Mam nadzieję skosztować w oryginale, bo Bułgaria od dawna jest celem naszych wakacji. Ale pewnie duuuużo wcześniej wypróbuje ten przepis. Pozdrawiam! :)

  4. Mich napisał(a):

    Nie znałem banicy. Chętnie czytam o "Waszych" rejonach kulinarnych.
    Na zdjęciach TYLE światła, idzie wiosna, czuję to

  5. Robert Gutowski napisał(a):

    Jakie proste i jakie ładne… :)

  6. ewelajna napisał(a):

    Banica, banicą, choć pierwszy raz słyszę to ciekawa jest, ale za to Ty jaka piekna kobietka jesteś. Śliczna, delikatna i wiosenna. Bardzo ładna:)

    Pozdrawiam ciepło:)

  7. Beata Lipov napisał(a):

    Lovely Home, ja też za takim śniadaniem tęsknię.
    Lala Lu, polecam fetę z Lidla. Dziękuję za miłe słowa.
    Dragonlfy, rodopską banicę trudno spotkać w restauracjach. To potrawa raczej niszowa :)
    Mich, to nie wiosna, to złudzenie optyczne.
    Robert, ja jestem kapłanką prostoty :)
    Ewelajna, dziękuję, jaka Ty jesteś miła kobitka. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *